OKOLICE JAZZU

Podcastowo-pisany blog B-molla

Analogowe Okolice Jazzu czyli kilka słów o 110V…:-)

Witajcie dziewczynki i chłopcy.

Zima za oknem, śniegu zaspy a my twardzi jak Roman Bratny nagrywamy IV odcinek Okolic.

Dziś bardzo analogowo, czarno, winylowo….a do kompletu kilka słów o napięciach w gniazdkach elektrycznych.

Bemoll od tyłu:-)

Bez miksera, jak bez ręki ….:) Nie ma śmiechu 230V to nie 110v. – “Elektryk” vel Hrabia w akcji… a Jarek. R piętro wyżej miksuje  rumuna…:)))

 
posted by admin in Bez kategorii and have Comments (10)

10 Responses to “Analogowe Okolice Jazzu czyli kilka słów o 110V…:-)”

  1. Papa says:

    Okolice Jazzu mają jedną wielką wadę – za szybko się kończy kolejny odcinek ;-) Standardowo do wielokrotnego użytku.

    PS. Co to znaczy miksować rumuna? :D

  2. HrabiA says:

    Hehe.
    Miksowanie rumuna to nic innego jak miksowanie wielogodzinnych wypocin muzycznych człowieka którego genetyczna wielonarodowość zaskoczy kiedyś nie jednego antropologa :D

  3. 420 says:

    Jak zwykle genialnie!!!
    Nacisk na RR wywarty.
    Jedno pytanko: Nie wiem dlaczego ale przy pomocy RSSa nie mogłem pobrać odcinka. Słuchałem go na stronie..
    Może to wina tych 110V…

  4. SkwaRRR says:

    Uwaga wazelina będzie!

    Nie jestem zboczony, nie kolekcjonuję podcastów. Po przesłuchaniu każdy plik ląduje w koszu, ale Okolice trzymam zawzięcie na dysku i wracam sobie do nich wieczorami..

    A tak w ogóle to myślałem, że Hrabia jest bardziej rozgarnięty! ;) Kiwaj głową, kiwaj! ;D

  5. Przemion says:

    Z perspektywy tego naszego plotciastowego sosiku, stwierdzam, że zgadzam się z przemysłeniami Bemolla dotyczących podciastingu (wiem, wiem, takowe przemyślenia są stare jak polski podciasting). Jednakże jestem za promocją i nagrywaniem nowych rzeczy.
    Dzięki za kolejny odcinek, powodzenia z czytaniem napisów na zasilaczach (dla Elektryka) oraz panowie, do następnego.

  6. HrabiA says:

    Żeby jasność była to naklejek na obudowach brak.
    Ale fakt… rozgarnięty byłem jak stóg siana :)

  7. Robert says:

    Ciesze się że szedłem dziś pieszo a nie jechałem autem w trakcie odsłuchiwania tego odcinka, bo tak ciśnienie skoczyło i nogi przyśpieszyły, że chyba zrobiłem osobisty rekord na odcinku, który przebywam każdego dnia. Gdybym jechał autem to winiłbym Bemolla za mandat spowodowany zbyt szybką jazdą ;)
    Tak sobie myślę, że Bemoll powinien raczej Bedur się nazywać ze względu na nadawanie (zarówno głos, tematyka, jak i tempo utworków) w tonacji “durowej” a więc optymistycznej, zupełnie nie melancholijnej.
    Pozdrawiam

  8. koras says:

    Nie ma to jak porcja dobrej muzyki. Zaczynając słuchać byłem dość zrezygnowany i zaspany. Po skończeniu mam mnóstwo energii na życie!

  9. Bania says:

    A ja znowu będę słuchał do snu. I jutro znowu, potem znowu… I nigdy nie dotrwałem do końca audycji. Ale na pewno wszystko przesłucham za dnia. Za dobry materiał, aby go tylko przesypiać. Również trzymam zawzięcie na dysku.

  10. Akemi says:

    Miło Was słuchać.
    Podpisana: Nowa Słuchawka Uwielbiająca Takie Właśnie Kawałki:-)

Place your comment

Please fill your data and comment below.
Name
Email
Website
Your comment